15.04.2014

Tort lodowy Nigelli



Nina, jaki chciałabyś tort na urodziny?
- Twixowy Mamo!

W pierwszej chwili chwyciłam się za głowę, twixowy myślę sobie, czyli jaki?  Z pomocą przyszła Nigella, tort okazał się strzałem w dziesiątkę. Pyszny, polecam! Podaję oryginalny przepis.

1,5 litra lodów waniliowych (użyłam Manhattan 1,4 litra)
100g orzechów w miodzie (użyłam włoskich)
150g markiz z nadzieniem czekoladowym
2 batony Twix
200g groszków czekoladowych

sos:
2 łyżki masła
2 łyżki białego cukru
3 łyżki brązowego cukru
125ml śmietany kremówki
kilka kropli ekstraktu waniliowego
1/2 szklanki złotego syropu
(przepis na sos podaję, ja użyłam jednak gotowej masy kajmakowej)

Wyjmij lody z zamrażarki by odrobinę zmiękły. Do foliowej torebki wrzuć ciastka i batony, całość rozbij wałkiem, na małe i duże kawałki. Przełóż lody do miski od miksera, wsyp do niej pokruszone ciastka, batony, pozostawiając odrobinę do przybrania gotowego ciasta. Dodaj również, orzechy i groszki czekoladowe, wszystko dokładnie wymieszaj. Gotową masę lodową przełóż do tortownicy wyłożonej, folią i wstaw do zamrażarki.
Aby przygotować sos karmelowy umieść masło, cukier i syrop w rondlu i gotuj przez ok. 5 minut. Następnie dodaj ekstrakt waniliowy i śmietanę, gotuj jeszcze przez minutę. Zdejmij garnek z ognia i przelej sos do dzbanka, odstaw na bok by ostygł.

Tort lodowy wyjmij z lodówki wierzch posyp pokruszonymi ciastkami i polej sosem.

*ja wszystkie pokruszone ciastka i batony zmieszałam z lodami, do dekoracji użyłam trzeciego twixa












6.04.2014

Sałatka z buraków w majonezie




Świetna odskocznia od tradycyjnej sałatki w majonezie. Zasmakowała całej rodzinie, szczerze polecam. Przepis powstał po ugotowaniu buraczków, których nie chciało mi się ścierać na tarce. Podejrzałam kilka przepisów w internecie i stworzyłam swój.

składniki:
10 ugotowanych niedużych buraków
(ja najczęściej gotuję je dzień wcześniej wieczorem)
6 ugotowanych jajek
8 ogórków konserwowych
4 jabłka
2 czerwone cebule
3-4 łyżki majonezu
1 łyżka musztardy
sól, pieprz
szczypiorek

Wszystkie składniki kroimy w dość dużą kostkę, cebule na drobno, solimy, pieprzymy, dodajemy majonez, musztardę i mieszamy. Podajemy ozdobione szczypiorkiem. Jednym słowem prościzna !!




1.04.2014

Zamek rycerski na deser




Nie było mnie przez chwilę ..... słońce i rozpoczynająca się wiosna, skutecznie oddalają mnie od komputera. Kwitnące rośliny napełniają mnie energią jak nic innego. Ogródek przekopany, pierwsze cebulki zasadzone! Zatem chwila na deser, a dokładniej deser rodzinny :) Przygotowanie zamku zajmuje kilka godzin, ten jeden raz możemy jednak nie gotować obiadu i skorzystać z serwisu internetowego PizzaPortal.pl, na którym bez problemu zamówimy jedzenie online. Zabawa przy budowaniu zamku jest przednia, a wspólnie spędzony czas bezcenny. Moje dzieci były po prostu zachwycone!! Polecam!!


składniki na ciasto:
kostka margaryny
2 tabliczki mlecznej czekolady
1 tabliczka gorzkiej czekolady
7 jajek
300g brązowego cukru
350 mąki
200g zmielonych migdałów
2 łyżeczki proszku do pieczenia
składniki na lukier:
2 białka
cukier puder

Pokrojoną czekoladę i margarynę wrzucić do garnka, rozpuścić w kąpieli wodnej i ostudzić. Jajka ubić z cukrem, zmiksować z mąką, proszkiem i migdałami. Pod koniec dodać płynną masę czekoladową. Ciasto wylać na wyłożoną papierem do pieczenia dużą blachę. Piec 25 min w temperaturze 180 stopni. Ubić białka na sztywną pianę i zmiksować z taką ilością cukru pudru aby lukier miał kleistą konsystencję (będzie służył jako zaprawa murarska). Po ostygnięciu ciasta, pokroić je na elementy w kształcie cegieł. Budować sklejając lukrem. Aby konstrukcja była bardziej stabilna warto zachować reguły wiązania stosowane przy murowaniu ścian z cegły.



11.03.2014

Ciastka żytnie




Od kilku miesięcy piekę chleb głównie na mące żytniej razowej, którą mąż przywozi mi prosto z młyna. Bardzo podoba mi się każdy dzień nowej dostawy, kiedy to wraca z pracy z teczką w jednej ręce, a drugą przytrzymuje przerzucony przez plecy biały 20 kilogramowy wór mąki. Świetny motyw. Ja potem odważam część i dzielę dla tych, których udało mi się zarazić pieczeniem chleba. Jednym słowem pokochałam tę mąkę (jakkolwiek to brzmi ...) i pokochałam pieczenie chleba. A że z mąki nie tylko chleb powstaje dziś przepis na ciacha żytnie z kardamonem. Mąka, którą kupuję wygląda prawie jak otręby, to tak zwana śruta żytnia, sprawdziła się doskonale również w pieczeniu ciasteczek. Pierwszy raz jadłam je u szwagierki, od której dostałam przepis na mój pierwszy chleb. Pozdrowienia Aniu !

składniki:
125 g masła w temp. pokojowej
100 g miałkiego brązowego cukru
250 g maki żytniej razowej
1 duże jajko
1 duża łyżeczka kardamonu ( lub cynamonu)
2 łyżki mleka

Utrzeć masło z cukrem, dodać jajko, i zmiksować. Wsypać mąkę wymieszaną z kardamonem, dodać mleko i pomieszać, ja ugniatałam rękoma. Ciasto owinąć folią spożywczą, schłodzić w lodówce. Można rozwałkować i wycinać, formować ręcznie, jak ciastka owsiane lub zrobić tak jak ja, czyli ciasto owinięte folią spożywczą, uformowałam w gruby wałek i włożyłam do zamrażalnika na około 30-40 minut, po wyjęciu bardzo łatwo je dość cienko pokroić. Moje ciasto nie schłodziło się chyba wystarczająco i krojąc wałek trochę się spłaszczał i zaczęły wychodzić mi półksiężyce.  Ale co to za różnica, kiedy pewnie w każdym kształcie smakują świetnie.
Piekłam w 180 stopniach, 20 minut, jednak czas pieczenia zależy od grubości ciastek.








6.03.2014

Batoniki musli



Idealna przekąska do pracy, na spacer, do zjedzenia po wyjściu z basenu, dla dzieci, dla dorosłych .... można by wymieniać i wymieniać ! Uwielbiam, już kiedyś pojawił się u mnie przepis na nie, ale chcę Wam o nich przypomnieć, więc zamieszczam ich trochę inną wersję, mianowicie z dodatkiem amarantusa.

składniki:
250 g płatków owsianych
150 g amarantusa ekspandowanego
600 g dowolnych bakalii (u mnie żurawina, owoce goji, słonecznik, pestki dyni)
puszka mleka skondensowanego
2 małe banany
2 białka

Wszystkie suche składniki pomieszałam, zalałam mlekiem, ubitymi białkami i musem bananowym, dokładnie pomieszałam i wyłożyłam na blachę wyłożona papierem do pieczenia.
Piekłam około 30-40 minut w temperaturze 160 stopni, aż zaczęło się lekko rumienić, 15 minut po wyjęciu z piekarnika pokroiłam na małe prostokąty. 
Jeśli nie mamy amarantusa dajemy 400 g płatków i również jest pysznie :) 



26.02.2014

Brukselka z boczkiem



Doskonała kolacja na ciepło!! Nie mam pojęcia dlaczego, prawie przez całe życie myślałam, że nie lubię brukselki, być może jadłam zbyt rozgotowaną, nie wiem. W każdym razie wspominam ja strasznie .... A w tej wersji jest fantastyczna. Przepis zamieszczam dla wszystkich, którzy podobnie jak ja wcześniej, nie mogą się do niej przekonać. Spróbujcie jest pyszna! I co również ważne przygotowujemy ją w 15 minut, u mnie była z chlebem na kolację, ale z pewnością będzie również gościem obiadowym :) Polecam!

składniki:
0,5 kg świeżej brukselki
150 g wędzonego boczku
1 łyżki oleju
2 łyżki masła
sól, czerwony pieprz 

Do osolonej wrzącej wody wrzucamy umytą brukselkę i gotujemy około 6-7 minut. Następnie odcedzamy i płuczemy pod bardzo zimną wodą. Osuszamy. Pokrojony w cienkie paseczki boczek podsmażamy na łyżce oleju. Dodajemy brukselkę, masło i podsmażamy kilka minut. Solimy i pieprzymy do smaku. To zdjęcie było wykonane, już jakiś czas temu, w tej chwili gdy na nie patrzę, mam tak wielką ochotę na brukselkę, że gdyby nie późna pora popędziłabym do sklepu. Zatem jutro robię na obiad, postanowione !




20.02.2014

Tort Pina Colada (ananasowo-kokosowy)



Tort pieczony na 30 urodziny mojej Najwspanialszej Siostry :)) Buziaki Sroczka !!!

Pierwszy raz zobaczyłam go u Ivki, było to jakiś rok temu, wiedziałam, że go zrobię i wreszcie nadarzyła się okazja. Tort prosty w wykonaniu, ja przepis chyba jeszcze bardziej uprościłam. Bazowałam na bitej śmietanie, dlatego był bardzo lekki i delikatny. Polecam wielbicielom ananasów.

Przepis na biszkopt pochodzi od specjalistki w tej dziedzinie Pozdrawiam Olimpio! Przygotowywałam go w większej tortownicy, dlatego zrobiłam z półtorej porcji podanych składników. Wyszedł bardzo wysoki, aż szkoda, że nie mam zdjęcia rozkrojonego tortu, chyba pierwszy raz wyszedł mi aż tak wysoki i puszysty. Podaję przepisy po moich zmianach.

biszkopt:
8 jajek
1 i 1/8 szklanki cukru
1 i 1/8 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki mąki ziemniaczanej

Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, wciąż ubijając. Dodać żółtka, wciąż ubijając. Suche składniki wymieszać i przesiać przez sitko następnie delikatnie wmieszać do masy jajecznej. Można to zrobić łyżką lub mikserem na bardzo wolnych obrotach.
Tortownicę o średnicy 24 cm (może być również 26cm)wyłożyć papierem do pieczenia. Boków formy niczym nie smarować, papierem wykładamy tylko dno. Do tak przygotowanej formy wlać ciasto. Piec w temperaturze 170 st.C około 55 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).
Gorące ciasto wyjąć z piekarnika i z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Przekroić na 3 lub 4 blaty.

do przełożenia:
800 ml kremówki
4 łyżki cukru
2 puszki ananasów
3 łyżeczki żelatyny 
wiórki kokosowe

do nasączenia biszkoptu:
5 łyżek spirytusu
1/3 szklanki soku pozostałego po ananasach z puszki

Żelatynę zalać małą ilością wody.(około 2 łyżki) Po chwili połączyć ją z mniej więcej 1/4 szklanki gorącej wody (ewentualnie więcej, gdyby była za gęsta) i dokładnie rozmieszać.  Śmietanę ubić mikserem, pod koniec ubijania powoli dodawać cukier i wystygniętą, lecz nadal płynną żelatynę. Blat biszkoptu skropić sokiem ananasowym wymieszanym ze spirytusem, posmarować bitą śmietaną posypaną wiórkami kokosowymi , wciskając w nią pokrojone na kawałki ananasy, przykryć kolejnym blatem i czynność powtórzyć. Resztą śmietany obłożyć wierzch (wierzch skrapiam również) i boki tortu, obsypać całość wiórkami i udekorować ananasami.
Ja tort przekroiłam na trzy części, ale z takiej ilości składników biszkopt wychodzi bardzo duży, więc polecam jednak podzielenie go na 4 blaty. Zrobię tak następnym razem. Torty przygotowuję dzień wcześniej, po nocy leżakowania w lodówce smakują świetnie.











13.02.2014

Walentynki




Przygotowania do Dnia Zakochanych przebiegły u nas bardziej pod kątem plastycznym niż kulinarnym, dzielę się z Wami efektami i życzę wszystkim tym zakochanym i niezakochanym udanych Walentynek !

Marta

p.s.kulinarnie też się jednak działo, gdyż przygotowywałam dla siostry tort urodzinowy  (pozdrowienia dla Ivki!! dziękuję! ) tort leżakuje w lodówce, a niebawem z pewnością pojawi się na blogu!

9.02.2014

Bobotie



To moje ostatnie odkrycie kulinarne, w zeszłym tygodniu było dwa razy na obiad, prawie się zakochałam w tym daniu. Przepis znalazłam w książce sprezentowanej mi przez męża "365 sposobów na .... smaczne warianty ulubionych potraw" wydawnictwa Publicat. Książkę zdecydowanie polecam. Ale do rzeczy ... Po tym jak przyrządziłam to danie pierwszy raz ( na kolację urodzinową Tymona ) poczytałam trochę w internecie na temat pochodzenia tej potrawy. 
Bobotie to potrawa tzw. kuchni domowej w Południowej Afryce. Jej wariacji jest tyle, ile gospodyń domowych. Bobotie jest daniem z długą tradycją, a przywędrowało do Południowej Afryki z holenderskich kolonii w Indonezji. Do prowincji Kapp dotarło w latach 1600-tnych, ale teraz można je spotkać w wielu innych krajach Afryki jak: Kenia, Botswana, Nigeria i Zimbabwe. (informacje znalezione tutaj)
Podaję przepis z mojej książki. Proponuję od razu przynajmniej podwoić, a najlepiej potroić składniki na część mięsną. Następnego dnia odgrzane w piekarniku smakowało równie dobrze.

składniki:
2 łyżki oliwy z oliwek
1 cebula, posiekana
2 ząbki czosnku, posiekane
2 łyżki średnio ostrej pasty curry
(użyłam czerwonej)
500 g mielonej wołowiny
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżka białego octu winnego
50 g rodzynek
1 kromka białego chleba, namoczona w 3 łyżkach mleka i rozgnieciona

4 jajka, roztrzepane
100 ml śmietany 48% (użyłam 30%)
 sól pieprz

W rondlu rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulę z czosnkiem i dusimy aż stanie się miękka i zacznie złocić. Dodajemy pastę curry i wołowinę. Rozdrabniamy mięso drewnianą łyżką i smażymy przez 5 minut, aż nabierze brązowego koloru. Dokładamy koncentrat pomidorowy, ocet winny, rodzynki i rozgnieciony chleb. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem, po czym przenosimy wszystko do naczynia żaroodpornego. Jajka ubijamy ze śmietaną, solimy, pieprzymy i zalewamy nimi mięso. Bobotie pieczemy w piekarniku nagrzanym wcześniej do 180 stopni około 30 minut. Danie wyjmujemy z pieca i studzimy 10 -15 minut przed podaniem.
Za pierwszym razem podałam w ryżem curry i pieczonymi warzywami (papryka, cukinia, marchew), ale smakowało nam również z ziemniakami. Doczytałam, że łączy się to danie z bananami, ale nie próbowałam, co z pewnością któregoś razu zrobię, gdyż bobotie zapewne będzie u nas gościć regularnie. 


6.02.2014

Tort czekoladowy




Olimpio dziękuję! Urodziny Tymona były już dwa tygodnie temu, a mi ciągle brakowało mobilizacji do umieszczenia tortu na blogu. Zima to zdecydowanie nie moja pora roku. Brak słońca wiąże się u mnie z brakiem jakiegokolwiek działania. Trzeba jednak z tym walczyć! A więc pojawiam się i wszystkim wielbicielom gorzkiej czekolady przedstawiam przepis na tort mooocno czekoladowy. Takie było życzenia Tymona, przepis na mus czekoladowy znalazłam tutaj

biszkopt :
7 jaj
1 szklanka cukru
2/3 szklanki gorzkiego kakao
2/3 szklanki mąki pszennej tortowej

mus czekoladowy:
500 g sera mascarpone
200 g ciemnej czekolady (minimum 64% kakao)
700 ml śmietanki kremowej 30%, zimnej
1 szklanka cukru pudru

do nasączenia: około 1/2 szklanki mocnej gorzkiej herbaty
przełożenie: słoik konfitury z czarnej porzeczki 

Przygotowanie biszkoptu: Dno tortownicy z odpinaną obręczą o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Boków niczym nie smarować ani nie wysypywać. Kakao wymieszać z mąką i przesiać dwukrotnie. Piekarnik nagrzać do 170 stopni. Oddzielić żółtka od białek. Białka ubijać na małych obrotach miksera przez 2 minuty aż się spienią. Stopniowo zwiększając obroty miksera dodawać po łyżce cukier (w krótkich odstępach czasu). Białka ubijać jeszcze na wysokich obrotach miksera przez kilka minut aż będą sztywne i błyszczące. Wciąż ubijając dodawać po łyżce wymieszane żółtka (dodawać kolejną porcję gdy poprzednia ubije się już z białkami).Dodać kakao z mąką (najlepiej w 3 partiach) i mieszać je bardzo delikatnymi ruchami metalowej łyżki lub szpatułki z ubitą masą, starając się nie zniszczyć ubitej piany. Im mniej piana opadnie tym większy i bardziej puszysty będzie biszkopt. Ciasto wylać do formy i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec przez 35 - 40 minut do suchego patyczka. Od razu wyjąć biszkopt z piekarnika i energicznie rzucić go na blat. Ostudzić. 
Mus czekoladowy: Czekoladę połamać na kosteczki, roztopić w kąpieli wodnej i jeszcze ciepłą (nie gorącą!) połączyć za pomocą łyżki z serem mascarpone. Zimną śmietankę ubić na bardzo sztywną pianę razem z cukrem pudrem, wmieszać ją delikatnymi ruchami szpatułki do masy czekoladowej. Wstawić do lodówki do czasu przełożenia.
Odkleić papier z biszkoptu, ostrym nożem przekroić biszkopt na 3 blaty.Mi nigdy nie wychodzi równo, ale przestałam się tym przejmować. Na paterze ułożyć pierwszy blat tortu, skropić herbatą, posmarować połową konfitury z czarnej porzeczki i przełożyć 1/4 musu czekoladowego, nałożyć drugi blat postąpić podobnie, czyli herbata, konfitura i 1/4 musu, kolejny blat tortu już tylko skropić i obłożyć całość resztą musu czekoladowego. Ozdobić dowolnie, u nas nie mogło się oczywiście obyć bez postaci z bajki, w tym roku był to Wazowski, wybór Jubilata :) 

Tort nam bardzo smakował, ale jest to zdecydowanie propozycja dla wielbicieli gorzkiej czekolady, czyli właśnie mojej rodziny. Były to piąte urodziny Tymona, to dla pamięci, bo świeczek na zdjęciu widać tylko cztery.