31.01.2013

Sznycle z indyka w zielonej panierce



Nina rozpoczęła dziś naukę pływania. Po prawie godzinnym oswajaniu się z instruktorem i wodą (choć raczej to pierwsze) wróciła do domu głodna jak wilk, porcja mięsiwa, które u nas aż tak często nie gości okazała się idealną kolacją i nareszcie odkryłam w jakiej formie pietruszka i koperek są dla niej przyswajalne, jedyne zielone dodatki, które je świeże to bazylia, czasem szczypiorek, a tu proszę nielubiana natka pietruszki i koperek zostały spałaszowane w pięć minut :) 
Prawie równie szybko można przygotować te sznycle, polecam. Zdecydowanie zdrowiej niż z bułką tartą.

składniki:
5 sznycli z indyka
3-4 łyżki oleju rzepakowego
pęczek pietruszki
pęczek koperku
2 ząbki czosnku
sos sojowy
sól (można pominąć)
różowy pieprz

Pietruszkę i koperek umyć i posiekać. Do szerokiej miski wlać olej, sos sojowy, sól (niekoniecznie), przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, trochę pieprzu. Wymieszać dokładnie, dodać zieleninę i włożyć mięso. Najlepiej rękoma dokładnie nacierać mięso powstałą marynatą, odstawić na dłuższą lub jeśli jesteśmy piekielnie głodni krótszą chwilę i smażyć na silnie rozgrzanej patelni około 5-7 minut z każdej strony, przed podaniem posypać pieprzem, jeśli chodzi o dzieci polecam różowy.
Danie proste, treściwe i smaczne, z dodatkiem ziemniaków i surówki idealne na szybki obiad.



36 komentarzy:

  1. Sznycelki wyglądają przesmakowicie i tak jakoś... optymistycznie, wiosennie:-). Fajny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, nie ukrywam, że marzy mi się już wiosna i to jak bardzo :)

      Usuń
  2. proste pomysły zawsze są najfajniejsze:) a do tego jakie zdrowe:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała ta panierka!
    Naturalna i radośnie zielona.
    Pyszne danie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, zieleni to już chyba wszyscy jesteśmy spragnieni :)
      ja już od dwóch dni moją trawę na ogródku widzę, wygląda co prawda trochę jak ta panierka na razie, ale zawsze coś :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  4. apetycznie wygląda, ślinka cieknie. jak się jest głodnym to wszystko smakuje:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówisz, że Nina już jutro pietruszki nie zje? :))

      Usuń
  5. mmm lubię takie kotleciki - wyglądają bardzo smacznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zajrzałam do Twoich kotlecików
      chętnie wykorzystam pomysł z płatkami!
      pozdrawiam

      Usuń
  6. Poczułam zapach tych ziół. Macie taki fajny basen. Jeździłam tam z córką na zawody a teraz z synkiem na taekwondo.My pływamy w Kórniku i mój synuś zażądał po kąpieli we wtorek smażoną pierś z kurczaka. Ale wiesz w czym? W papirusie. Nie miałam go niestety. Dostałam go wraz z wygraną w konkursie i zrobiłam. Mój niejadek zajadał obiad z apetytem. Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o basen to nam zdecydowanie bardziej podoba się w Kórniku, byliśmy wczoraj całą rodzinką :) naukę Nina ma w jednak Śremie, bo bliżej
      a co do papirusa to jakoś się go boję :)
      pozdrowienia!!

      Usuń
  7. nie jadam mięska, ale Twoje sznycle wyglądają pysznie apetycznie, ja też uwielbiam zieloną natkę, pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas mięso rzadko, ale całkiem bez sobie nie wyobrażam
      :)

      Usuń
  8. Jadam drób w każdej postaci, ale takiego ładnego i zielonego sznycla nie jadłam- smakowicie wygląda i wcale się nie dziwię, że dzieciom smakowało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to namawiam Szanownego Drobiożercę do wypróbowania :)

      Usuń
  9. świetnie przygotowane! sama chętnie bym zjadła ze dwie porcje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ziołowe panierki cudownie nasycają smakami i aromatami mięso ... wcale się nie dziwię , że Nina jadła z wielkim apetytem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) moje dzieci bardzo mnie ostatnio zaskakują, na plus jeśli chodzi o jedzenie, są coraz bardziej otwarte i bardzo mnie to cieszy :)
      nie jedzą jeszcze wszystkiego, ale zdecydowanie więcej im smakuje, niż nie smakuje

      Usuń
  11. podoba mi sie efekt - taki optymistyczny i wiosenny - wyprobuje kiedys na obiadek:)))))

    OdpowiedzUsuń
  12. wow! wyglądają genialnie ;)
    zjaaadłabym :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Basen działa cuda na apetyt:D Też taki obiad wszamałabym po pływaniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt ...
      ja nawet bez pływania wcinałam :)

      Usuń
  14. Muszą być pyszne i zdrowe:)Uwielbiam takie zamienniki bułki tartej !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez, i co ciekawe, te zamienniki zdecydowanie poprawiają smak

      Usuń
  15. Ekstra danie, bardzo mi się podoba:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo Olimpio
      i ściskam z daleka!

      Usuń
  16. apetyczne bez dwóch zdań ! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. zieleń na talerzu to coś co lubię najbardziej!

      Usuń