22.09.2014

Zupa-krem z grzybów leśnych



Kolejne grzybobranie za nami. Sobotni poranek spędzony w lesie potrafi zdziałać cuda. Wyskoczyliśmy tylko na godzinkę, a dobru humor i dobry obiad miałam przez dwa dni. Uwielbiam! Przepis pożyczyłam od Delimammy. Zupa wyszła świetna! Zmieniłam trochę proporcje, podaję z moimi zmianami.

składniki:
700 g grzybów (podgrzybki)
2 cebule
2 marchewki
3 ziemniaki
1 pietruszka
1,5 l bulionu warzywnego
2 łyżki natki pietruszki
(ja miałam akurat koperek)
1/2 szkl. śmietanki (18%)
1 łyżka masła
szczypta majeranku
sól, pieprz do smaku


Przygotowanie:

Oczyszczone grzyby kroimy w kostkę i podsmażamy na maśle razem z poszatkowaną cebulą. Do garnka z bulionem dodajemy marchewkę i pietruszkę (pocięte na grubsze plastry) i gotujemy przez 10 minut. Po 10 minutach do bulionu dodajemy grzyby i ziemniaki pokrojone w kostkę. Gotujemy przez 20 minut. Doprawiamy majerankiem, solą oraz pieprzem. Miksujemy przy pomocy blendera tak aby zupa miała gładką i kremową konsystencję.

Podajemy jeszcze gorącą z dodatkiem śmietany i zieleniny




15.09.2014

Tarta z grzybami leśnymi i boczkiem


Co roku zanim zacznę suszyć grzyby, pierwsze zbiory lądują w sosie. Tak też było i w tym roku. Ciemnym sosem grzybowym z kaszą jęczmienną zajadaliśmy się przez kilka dni. W planach miałam też zupę, ale spontanicznie po sosie i po kolejnym udanym grzybobraniu powstała tarta. Jeśli ktoś nie zna połączenia boczku z grzybami i pietruszką zachęcam. Tarta wyszła idealna. Jeśli uda nam się zebrać choć jeden mały koszyczek, z pewnością popełnię ją jeszcze raz.


ciasto:
1.5 szklanki mąki
0,5 kostki masła
0,25 szklanki zimnej wody
łyżka oleju
duża szczypta soli

scalacz:
mały kubek słodkiej śmietany 18%
dwa jajka
sól, pieprz

nadzienie:
500g podgrzybków brunatnych oczyszczonych i pokrojonych
(jeśli grzyby nie są bardzo zabrudzone nie myję ich, grzyby chłoną wodę jak gąbka i nie podsmażą się porządnie po umyciu, bardziej uduszą)
200g boczku wędzonego pokrojonego w kostkę
1 duża cebula pokrojona w kostkę
posiekana natka pietruszki
sól, pieprz


Na rozgrzaną patelnię wlać odrobinę oleju, wrzucić cebulę i podsmażyć chwilę, dorzucić boczek, a gdy zacznie się wytapiać grzyby, podsmażyć wszystko około 10 minut, dorzucają pietruszkę kilka minut przed końcem Jeśli grzyby nie były myte i zacznie przywierać podlać kilkoma łyżkami wody. Doprawić solą i pieprzem  Mąkę pomieszać z solą, wkroić zimne masło, dodając wodę i olej zagnieść ciasto. Zawinięte w folię schować do lodówki na 30 minut, albo na 10 minut do zamrażalnika. Ciasto podsypując mąką rozwałkować i wyłożyć nim naczynie żaroodporne. Jest to porcja ciasta, która starcza akurat na typowe naczynie do tarty, widoczne na zdjęciu, czasem robię cieńsze ciasto i wykładam dwa mniejsze naczynia. Ciasto od niedawna wykładam papierem do pieczenia i obciążam fasolą. Zdecydowanie polecam! Tak przygotowane zapiekam około 12 minut w 180 stopniach, zdejmuję papier z fasolą i podpiekam kolejne 5 minut. W tym czasie ubijam jajka ze śmietaną, doprawiam i próbuję czy scalacz jest smaczny. Na podpieczonym cieście układam grzyby z boczkiem, zalewam scalaczem i piekę około 25 minut. Wierzcie mi przepyszna!



08.09.2014

Wiejska tarta ze śliwkami




Śliwki zawładnęły moją kuchnią. O tej porze roku smakują najlepiej. To chyba już ostatnie nasze krajowe owoce i może dlatego tak bardzo mnie cieszą, przeżywam właśnie śliwkowe pożegnanie lata! 
Nalewki nastawione, powidła stoją już rządkiem w spiżarni, zamknięte w słoiczkach, w pracy na drugie śniadanie oczywiście codziennie śliwki, a dziś moje nowe odkrycie tarta właśnie z tymi wspaniałymi owocami. Jadłam ją dawno temu, upieczoną przez Magdę, która korzystała z przepisu  Bake&Taste
Jest naprawdę przepyszna! Podaję przepis, minimalnie zmieniony. Ja zrezygnowałam przy drugiej próbie z dodania skórki cytrynowej, a zamiast soku cytrynowego dodałam wodę. Mi osobiście tak bardziej smakowało. Ale zachęcam do wypróbowania w obu wersjach! Podobnie jak Bake&Taste nie dodałam kefiru, więc pominęłam go w przepisie. 


Składniki:

ciasto:
175 g mąki (1 i 1/4 filiżanki)
1 łyżeczka cukru
szczypta soli
110 g (8 łyżek) zimnego masła, pokrojonego na kawałeczki
2 łyżki wody

nadzienie:
700 g (4 filiżanki) wypestkowanych i pokrojonych w cienkie plasterki śliwek węgierek
50 g (1/4 filiżanki) cukru
1 czubata łyżka mąki
szczypta soli
1/2 łyżeczki esencji migdałowej (ja dodałam waniliową) 
1/2 filiżanki płatków migdałowych 
jajko do posmarowania ciasta, gruby cukier do posypani


Wykonanie:
Przygotować kruche ciasto:
Posiekać mąkę z masłem, cukrem, skórką i solą tak, by uzyskać grudki wielkości ziarna groszku. Wymieszać sok z cytryny z kefirem, dodać do ciasta, wymieszać widelcem, a następnie - palcami, szybko zagnieść.
Jeśli ciasto jest zbyt suche, można dodać łyżeczkę kefiru [u mnie było to niepotrzebne].
Rozłożyć na stole arkusz folii spożywczej, położyć na niej ciasto, otoczyć go folią, formując "dysk", zawinąć szczelnie i włożyć do lodówki na 2 godziny.

Przygotować śliwki. Wymieszać je z pozostałymi składnikami.

Nagrzać piekarnik do temperatury 200 stopni C [u mnie opiekacz z termoobiegiem do 180 stopni].

Na stolnicy rozłożyć papier do pieczenia i bezpośrednio na nim cienko rozwałkować wcześniej przygotowane ciasto na krążek o średnicy około 32 cm. Jeśli będzie potrzeba - podsypać lekko mąką podczas wałkowania. Nałożyć nadzienie, zostawiając pięciocentymetrowy margines wolnego brzegu. Dokładnie zawinąć ciasto nad nadzieniem. Posmarować jajkiem, posypać cukrem. Delikatnie przesunąć ciasto ze stolnicy na blachę do pieczenia [jeśli macie dużą blachę, można bezpośrednio na niej rozłożyć papier i wałkować ciasto]. Tartę piec około 40-45 minut.

Po upieczeniu delikatnie przesunąć ciasto z papierem do pieczenia z blachy na kratkę. Na kratce pozostawić do przestygnięcia i odparowania - ważne dla zachowania kruchości ciasta.

 *filiżanka - 250 ml






02.09.2014

Nalewka ze śliwek



Zachwycił mnie ten trunek! Póki sezon na śliwki trwa zachęcam wszystkich. Przygotowałam tę nalewkę z myślą o zimowych wieczorach. Pierwsza porcja zniknęła jednak w ciągu tygodnia. Razem z mężem delektowaliśmy się nią jak przepysznym kompocikiem. Śliwki planowałam zrobić w gorzkiej czekoladzie, jednak znikały wprost ze słoja. Jeśli lubicie kompoty ze śliwek, jeśli lubicie grzane wino to jest to właśnie propozycja dla Was. Idealnie pasuje do jesiennych wieczorów, gdy na dworze chłodno i mokro. Korzenny smak w połączeniu ze śliwkami i alkoholem urzekł mnie zdecydowanie. Gdy na dworze było ciepło i zielono nie korciły mnie te smaki, teraz jednak kupuję śliwki jak szalona i nastawiam kolejne słoje, żeby jednak i na zimę coś zostało :)

składniki:
1,5 kg dojrzałych śliwek
400 g cukru
0,5 l spirytusu
1 łyżka cynamonu
1 łyżka mielonych goździków
1 szklanka wody

Śliwki umyć, wypestkować i pokrojone (jedna śliwka na cztery części) wrzucać do dużego słoja, przesypując cukrem i przyprawami. Drewnianą kopystką wymieszać zduszając je delikatnie. Odstawić na 24 godziny przykrywając słoik ręcznikiem papierowym i owinięte gumką. W tym czasie mieszamy jak najczęściej. Śliwki powinny puścić sok. Do słoika dolewamy spirytus i teraz już szczelnie zamykamy. Odstawiamy w ciemne miejsce na przynajmniej tydzień lub dwa. Jeśli Wam się uda :) My nawet tygodnia nie wytrzymaliśmy, gdyż degustacjom nie było końca, oczywiście dolewaliśmy wodę, ale na bieżąco do szklaneczek. Jeśli jednak wytrzymacie, po tygodniu lub dwóch należy dolać wody i odstawić na kolejny tydzień. Po tym czasie spokojnie przecedzoną nalewkę można zlać do butelek, a owoce wykorzystać np. do przygotowania śliwek w czekoladzie (przepis tutaj ) Mi śliwki tak zasmakowały, że część razem z owocem zamknęłam po prostu w słoiku. Pełna dowolność  :)  Polecam raz jeszcze !!