09.02.2014

Bobotie



To moje ostatnie odkrycie kulinarne, w zeszłym tygodniu było dwa razy na obiad, prawie się zakochałam w tym daniu. Przepis znalazłam w książce sprezentowanej mi przez męża "365 sposobów na .... smaczne warianty ulubionych potraw" wydawnictwa Publicat. Książkę zdecydowanie polecam. Ale do rzeczy ... Po tym jak przyrządziłam to danie pierwszy raz ( na kolację urodzinową Tymona ) poczytałam trochę w internecie na temat pochodzenia tej potrawy. 
Bobotie to potrawa tzw. kuchni domowej w Południowej Afryce. Jej wariacji jest tyle, ile gospodyń domowych. Bobotie jest daniem z długą tradycją, a przywędrowało do Południowej Afryki z holenderskich kolonii w Indonezji. Do prowincji Kapp dotarło w latach 1600-tnych, ale teraz można je spotkać w wielu innych krajach Afryki jak: Kenia, Botswana, Nigeria i Zimbabwe. (informacje znalezione tutaj)
Podaję przepis z mojej książki. Proponuję od razu przynajmniej podwoić, a najlepiej potroić składniki na część mięsną. Następnego dnia odgrzane w piekarniku smakowało równie dobrze.

składniki:
2 łyżki oliwy z oliwek
1 cebula, posiekana
2 ząbki czosnku, posiekane
2 łyżki średnio ostrej pasty curry
(użyłam czerwonej)
500 g mielonej wołowiny
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżka białego octu winnego
50 g rodzynek
1 kromka białego chleba, namoczona w 3 łyżkach mleka i rozgnieciona

4 jajka, roztrzepane
100 ml śmietany 48% (użyłam 30%)
 sól pieprz

W rondlu rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulę z czosnkiem i dusimy aż stanie się miękka i zacznie złocić. Dodajemy pastę curry i wołowinę. Rozdrabniamy mięso drewnianą łyżką i smażymy przez 5 minut, aż nabierze brązowego koloru. Dokładamy koncentrat pomidorowy, ocet winny, rodzynki i rozgnieciony chleb. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem, po czym przenosimy wszystko do naczynia żaroodpornego. Jajka ubijamy ze śmietaną, solimy, pieprzymy i zalewamy nimi mięso. Bobotie pieczemy w piekarniku nagrzanym wcześniej do 180 stopni około 30 minut. Danie wyjmujemy z pieca i studzimy 10 -15 minut przed podaniem.
Za pierwszym razem podałam w ryżem curry i pieczonymi warzywami (papryka, cukinia, marchew), ale smakowało nam również z ziemniakami. Doczytałam, że łączy się to danie z bananami, ale nie próbowałam, co z pewnością któregoś razu zrobię, gdyż bobotie zapewne będzie u nas gościć regularnie.