09.10.2013

Gulasz wołowy




Przepis na moim zdaniem doskonały gulasz wołowy. Jest bardzo aromatyczny i energetyczny. Od czasu do czasu powracam do książek Anny Ciesielskiej i Zasady Pięciu Przemian (zainteresowanych odsyłam tutaj). Właściwie o tej porze roku, mój organizm wręcz domaga się jedzenia natury ocieplającej, a taką właśnie ma wołowina. Wzmacnia śledzionę i żołądek, likwiduje przewlekłe wychłodzenie, osłabienie, wzmacnia energię, krew, kości i ścięgna. 

Przepis w całości pochodzi z książki "Filozofia Życia" jako Gulasz wołowy do pierogów ruskich

1kg wołowiny bez kości (pieczeniowa, gulaszowa) pokroić w grubsze plastry (ok. 2cm), zbić tłuczkiem, a następnie pokroić na mniejsze kawałki, posypać 1/3 łyżeczki czarnego pieprzu, 1/2 łyżeczki imbiru, wymieszać, posypać 1 łyżeczką soli i 1/2 łyżeczki vegety, wymieszać.
Odstawić na pół godziny i przygotować warzywa: obrać i drobno pokroić 4 średnie cebule, obrać i zetrzeć na tarce 1 dużą marchewkę oraz obrać trzy duże ząbki czosnku.
Do rondla, w którym będziemy przyrządzać gulasz, wlać: 
* 6 łyżek oleju, mocno rozgrzać, wsypać pokrojoną cebulę i zeszklić, dodać startą marchewkę, chwilę podsmażyć
*czosnek przecisnąć przez praskę, dodać 1 liść laurowy, 1 łyżeczkę kolendry mielonej, 1/3 łyżeczki pieprzu cayenne, mieszając lekko podsmażyć
*dodać mięso, mieszając dodać soli do smaku
*łyżkę cytryny, zamieszać
*wlać 1 szklankę czerwonego wytrawnego wina oraz 3 szklanki wrzątku i 1/2 łyżeczki rozmarynu
Zamieszać przykryć i dusić do miękkości (2-3 godziny)
*dodać miodu na czubku łyżeczki, 1 łyżeczkę kminku mielonego
*dosmakować pieprzem
*solą
*zagęścić 1 łyżeczką mąki pszennej rozpuszczonej w 1/4 szklanki zimnej wody, jeszcze chwilę dusić
*można dodać 1/2 szklanki wina lub wrzątku, gdyby sosu było za mało

Jeśli korzystam z przepisów Pani Anny staram się rzeczywiście zachować kolejność smaków. Gulasz polecam, jest wyśmienity. Ja nie dodałam vegety (nie używam) i dodałam od siebie garść ususzonych podgrzybków. Mięso było miękkie, dusiłam je 2 godziny. Smakuje świetnie z kaszą, ziemniakami, pyzami. Pełna dowolność. Uwierzcie mi warto go przyrządzić :)

25 komentarzy:

  1. Zatem pasuje do moich pierogów :D
    Uwielbiam gulasz wołowy, tylko żałuję że ta wołowina jest tak droga...
    A nie wiesz może czemu ma służyć wcześniejsze krojenie wołowiny na plastry i rozbijanie? Ja zawsze od razu kroję w kotkę...Mięso jest po rozbiciu delikatniejsze?

    OdpowiedzUsuń
  2. jakkolwiek to zabrzmi, nad zaleceniami Pani Anny się nie zastanawiam, tylko je wykonuję po prostu :) mam do jej przepisów 100% zaufanie
    miałam wiele problemów z przyrządzeniem dobrej wołowiny, a robiona według jej przepisów (ma wiele różnych) ZAWSZE wychodzi mięciutka, to rozbicie jej wcześniej z pewnościa ma na to wpływ
    pozdrawiam i ciągle marzy mi sie talerz Twoich pierogów !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak jadałam mięso to zawsze rozbijałam, tak moja mama zawsze robiła, nie wiem dla mnie te zasady 5 przemian to trochę takie czary mary,

      Usuń
    2. No ok, zatem teraz przy najbliższej okazji "walę" w ciemno ;)

      Usuń
  3. ja wołowiny nie jadam, ale uwielbiam kaszę gryczaną mmm

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma to jak jesienny, aromatyczny gulaszyk ;) Nie jestem szczególnie zainteresowana kpp, bo uważam, że trzeba jadać lokalnie, ale sporo osób chwali sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat Anna Ciesielska jest jak najbardziej za kuchnia lokalną, właśnie to mi odpowiada w jej książkach, to takie polskie pięć przemian

      Usuń
  5. Bardzo rzadko jem wołowinę, ale jeśli już, to preferuję właśnie coś w tym rodzaju. Twój gulasz nie dość, że pięknie się tu prezentuje, to jeszcze bez dwu zdań jest pyszny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. kurcze, ale bym dzisiaj zjadła taki na obiad! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wołowina jest smaczna i zdrowa, a przede wszystkim nie tak tłusta jak wieprzowina. Też lubię eksperymentować, tylko to czekane....swoje musi się podusić, bo inaczej twarda:) Narobiłaś mi smaka na taki gulasz:) O kuchni pięciu przemian słyszałam, podobno niektórzy na niej balast zrzucają:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech widzę nie tylko na Twoim blogu, ze właśnie nastał czas gulaszy wszelakich. To znak, że jesień już na dobre się zadomowiła :-/ Gulasz zapowiada się pysznie, więc przepis zapisuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda obłędnie ! Uwielbiam takie gulasze! :)
    Zastanawia mnie tylko to połączenie z pierogami ruskimi? W jaki sposób połączyć takie syte potrawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego ja zrobiłam z kaszą :)

      Usuń
  10. Wygląda na bardzo aromatyczny i esencjonalny:-) Oj zjadłoby się :-) Może tylko zamieniłabym tę gryczaną na jęczmienną, ale to taki drobny szczegół;-) Do pierogów ruskich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak proponuje autorka, napisałam żeby ewentualnie łatwiej było komuś odnależć przepis
      dla mnie z kaszą każdą jest idealnie

      Usuń
  11. Talerz na bogato! Jeszcze z ta kaszą...mmm pycha!

    OdpowiedzUsuń
  12. pyszna klasyka w najlepszym wydaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam wszelkie gulasze, na pewno twój by mi bardzo smakował :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam podobne podejście do kuchni 5 przemian ... nie podchodzę "ideologicznie" , a jedynie rozkoszuję się smakiem :)

    wspaniały gulasz !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam okres w życiu gdy przestrzegałam tych zasad dość dokładnie, gdy Nina była na diecie bezglutenowej i miała trochę problemów z alergiami, teraz gotuję inaczej, ale to prawda, że smaki czy łączone w kolejności czy nie są super :)

      Usuń
  15. Pyszne danie na jesienny czas.
    Może być dla mnie nawet bez pięciu przemian...

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak apetycznie wygląda twój gulasz. Do tego gryczana czyli to co uwielbiam. Kaszę to mogę jeść codziennie. Super obiad

    OdpowiedzUsuń
  17. fakt faktem, pora powrócić do takich pożywnych obiadów!

    OdpowiedzUsuń